|
Na budowę
zapory wraz z niewielką elektrownią na Dunajcu zgodziły się już władze
Łącka. - Liczymy, że przedsięwzięcie zwiększy atrakcyjność
turystyczną okolicy - argumentuje wójt Franciszek Młynarczyk. -
Przy okazji tamy zbudujemy też most przez Dunajec. Spiętrzenie wody
spowoduje powstanie niewielkiego zalewu o powierzchni około dwóch
hektarów, na którym planujemy stworzyć strzeżone kąpielisko. Taki
akwen przyciągnąłby do nas dodatkowych turystów.
Łącka
inwestycja na Dunajcu uzyskała już zgodę Regionalnego Zarządu
Gospodarki Wodnej w Krakowie. Teraz radni zajmują się zmianą
miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który umożliwi
budowę elektrowni. Formalności powinny zakończyć się jeszcze w
tym roku, a początek budowy zaplanowano na wiosnę 2009 roku. -
Zapora ma spełniać wszystkie wymagania unijnego obszaru ochrony
przyrody Natura 2000 - twierdzi wójt Młynarczyk. - Głównym
zadaniem elektrowni będzie produkcja czystej energii elektrycznej.
Podobne jak
Łącko plany ma miejscowość Tylmanowa w gminie Ochotnica Dolna.
Tego typu inwestycje nie podobają się jednak wędkarzom, którzy
powołali Klub Przyjaciół Dunajca przy Polskim Związku Wędkarskim.
Jego członkowie wystosowali apel, w którym piszą m.in.:
"Stanowczo protestujemy przeciwko nieodwracalnemu zniszczeniu
najpiękniejszej górskiej rzeki naszego kraju!".
- Nastąpią
nieodwracalne zmiany w wędrówkach tarłowych ryb, niektóre ryby
znikną z Dunajca, dno rzeki zostanie zamulone i będą się w niej
gromadzić nieczystości - tłumaczy Jacek Płachecki z Klubu.
- Korzyści
płynące z pozyskiwania energii będą niewspółmierne do strat,
jakie poniesie przyroda i korzystający z niej ludzie. Dunajec to
bezcenny skarb, a sięganie po to narodowe dziedzictwo w celu osiągnięcia
finansowych korzyści jest zwykłym barbarzyństwem!
Wędkarze
zamierzają zainteresować sprawą władze Małopolski.
|