|
|
Za miesiąc w domach mieszkańców podmiasteckiego
Turska popłynie dobra woda. Ludzie czekają na nią dwa lata. Woda z
dawnego ujęcia PGR-owskiego w Tursku ma znaczne przekroczenia azotanów.
Sanepid najpierw kazał zamknąć ujęcie. Jesienią ubiegłego roku
otworzył je, bo azotanów było mniej. Wodę i tak powinno się jednak
używać tylko do celów gospodarczych, a nie do bezpośredniego spożycia.
|
|
|
Woda
z dawnego ujęcia PGR-owskiego w Tursku ma znaczne przekroczenia
azotanów. Sanepid najpierw kazał zamknąć ujęcie. Jesienią
ubiegłego roku otworzył je, bo azotanów było mniej. Wodę i
tak powinno się jednak używać tylko do celów gospodarczych,
a nie do bezpośredniego spożycia.
- Już
dwa lata męczymy się z niedobrą wodą. Najgorzej było zimą,
kiedy jeszcze stał beczkowóz. Teraz woda znowu jest w kranie.
Niby jej pić nie można. Ja ją piję, bo co mam zrobić - rozkłada
ręce Jadwiga Bujaczek, mieszkanka Turska. Beczkowóz, który
przez wiele miesięcy zasilał Tursko w wodę został zabrany,
bo sam nie spełniał norm. Od kilku miesięcy butelkowaną wodę
dostają za darmo rodziny, które mają małe dzieci. - Azotany
są szczególnie groźne dla maluchów - mówi matka kilkumiesięcznego
niemowlaka.
Starym
ujęciem wody zawiaduje Agencja Nieruchomości Rolnych, która w
końcu rozpoczęła budowę nowego wodociągu. Tursko zasilane będzie
teraz z Dretynia, gdzie woda jest dobra. Stare ujęcie zostanie
wyłączone z użytku. W samej wsi zostaną też wykonane przyłącza.
- Dobrze im idzie. Termin zakończenia budowy sieci jest do
lipca tego roku, ale widać, że skończą wcześniej - mówi
Tadeusz Stopa, sołtys Dretynia (Tursko tworzy z nim sołectwo).
- Niech budują jak najszybciej. I tak długo czekamy na dobrą
wodę - zauważa Bujaczek.
Adam
Śliwicki, dyrektor ANR w Pruszczu Gdańskim, potwierdza, że
inwestycja zostanie wykonana o kilka miesięcy wcześniej. - Myślę,
że pod koniec maja w domach mieszkańców popłynie już woda o
dobrych parametrach - oznajmia Śliwicki.
|