|
-
Takie substancje mają wyjątkowo negatywny wpływ na proces
oczyszczania ścieków, mogą doprowadzić do uszkodzenia urządzeń
oczyszczalni i są szkodliwe dla pracujących tam osób. Nie możemy
tolerować takich zachowań i właśnie dlatego wspólnie ze
strażą miejską i pracownikami oczyszczalni będziemy szukać
winowajcy - zapowiada Sławomir Grucel, rzecznik prasowy MPWiK w
Jaworznie.
Pierwszy
krok w tych poszukiwaniach to koniec tolerancji dla dostarczania
papierowej dokumentacji z czasowym poślizgiem, co dotąd często
zdarzało się firmom przewożącym ścieki. Regularne odbijanie
kart chipowych to za mało. Ścieki nie zostaną przyjęte, jeśli
przewoźnik nie będzie miał ze sobą całej potrzebnej
dokumentacji. Pracownicy MPWiK zapowiadają też laboratoryjne
analizy ścieków, które trafiają do jaworznickiej
oczyszczalni.
-
Takie badania pozwolą sprawdzić skład ścieków, które
trafiają do nas z różnych miejsc. Kiedy znajdziemy te
zawierające zabronione substancje, to w papierowej dokumentacji
sprawdzimy już tylko skąd pochodzą i to będzie podstawą do
ukarania osób, które łamią przepisy - mówi Sławomir Grucel.
Kary
mogą być bardzo dotkliwe. Za wprowadzanie do kanalizacji
substancji zabronionych kodeks przewiduje nawet karę
ograniczenia wolności. Za takie przewinienie zapłacić można
też grzywnę w wysokości 10 tysięcy złotych.
|