|
Oczyszczalnia "Dębogórze" przyjmuje ścieki z Gdyni, Rumi, Redy, Wejherowa i gminy Kosakowo. Oczyszczone trafiają kanałem zrzutowym do Zatoki Puckiej. Na prawie całej długości kanał przebiega w sztucznym, betonowym korycie, a jedynie początkowy odcinek od oczyszczalni do wsi Kazimierz poprowadzony był naturalnym rowem ziemnym, dzięki czemu odbierał wodę z pobliskich terenów. W wyniku modernizacji naturalny rów ziemny został zastąpiony rurociągiem, który nie ma możliwości przyjmowania wód z okolicznych terenów.
- Od kiedy wpuszczono go w rury, plac na którym trzymamy nasz sprzęt, stopniowo jest zalewany. Nawet laik by się domyślił, że jak zlikwiduje się naturalny odpływ wody z okolicznych terenów, to powstanie poważny problem - denerwuje się Kasper Kwiatkowski, z jednej z firm znajdujących się w pobliżu dawnego kanału.
O sprawie wie Urząd Gminy w Kosakowie, na którego terenie znajduje się oczyszczalnia:
- Zgłaszają się do nas rolnicy, którzy nie mogą niczego siać bo wszędzie stoi woda, jak i mieszkańcy, którym pozalewało piwnice - mówi Zdzisław Miszewski, zastępca wójta gminy Kosakowo.
Oczyszczalnia, jak i kanał należą do Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gdyni.
- Naturalny rów ziemny zamieniliśmy na rurociąg m.in. na wniosek okolicznych rolników, którzy twierdzili, że oczyszczone ścieki zalewały im pola. Prace poprzedzone były szczegółową analizą stosunków wodnych, z której wynika, że takie rozwiązanie ma niewielki wpływ na poziom wód gruntowych. Powodem zalewania jest zły stan okolicznych rowów melioracyjnych - tłumaczy Andrzej Tomasik z
PEWIK.
Jednak z ekspertyzy wykonanej na zlecenie jednej z firm, której tereny są zalewane, jednoznacznie wynika, iż powodem zaistniałej sytuacji jest likwidacja naturalnego rowu, który był też naturalnym odpływem wód z okolicznych terenów.
- Nie uchylamy się od odpowiedzialności. Prowadzimy analizę sytuacji, która wykaże, jaka jest przyczyna podtapiania okolicznych terenów. Gdy będzie gotowa, podejmiemy odpowiednie środki w celu naprawy zaistniałej sytuacji. - mówi Andrzej Tomasik.
Już teraz PEWIK zlecił firmie prowadzącej prace modernizacyjne zainstalowanie pomp, które odpompowują wodę z zalanych obszarów.
|