ban1
Firmy | Zapytania | Produkty | Okazje | Wydarzenia | Aplikacje | Wiadomości | Czasopisma | Książki | Forum | Praca

home > Wszystkie wiadomości > Wiadomość

Władze Nowego Sącza pozwalają truć Dunajec

samorzad.pap.pl - 29-04-2008

Mieszkańcy Nowego Sącza od lat wylewają fekalia do rzeki - informuje "Gazeta Krakowska". Urzędnicy nie umieją rozwiązać tego problemu.

Blisko 120 mieszkańców jednego z nowosądeckich osiedli, a wśród nich radny Józef Kaczmarczyk (PiS), odprowadza domowe ścieki wprost do Dunajca. Wszyscy od lat łamią prawo, ale niespecjalnie się tym przejmują. - Winne jest miasto, które sfuszerowało budowę naszej kanalizacji - przekonuje radny PiS.

Kanalizację na osiedlu wybudowano przed 20 laty. Najpierw do Dunajca odprowadzano jedynie wody opadowe, a ścieki sanitarne miały trafiać do zbiorczego szamba. Poszczególne domy zostały do niego podłączone, tyle tylko, że szamba nikt nie opróżniał, chociaż taki jest obowiązek służb komunalnych miasta. Wkrótce mieszkańcy po cichu wzięli sprawę w swoje ręce i podłączyli się nielegalnie do ulicznej kanalizacji. Fekalia zaczęły płynąć prosto do rzeki.

Sześć lat temu problem próbowały rozwiązać Sądeckie Wodociągi. Ich ówczesny dyrektor Zbigniew Kowal twierdzi dziś, że niewiele mógł zrobić, bo ten odcinek kanalizacji należy do miasta. Wodociągi zobowiązały się pokryć koszty projektu kanalizacji z prawdziwego zdarzenia zaznaczając, że cenę przyłączy powinni ponieść mieszkańcy. Ci jednak oprotestowali dokumentację.

- To kompletne kuriozum - łapie się za głowę przewodniczący Zelek. Wie, że mieszkańcy nie są zainteresowani budową kanalizacji, ponieważ nie płacili dotąd ani złotówki za ścieki i czują się bezkarni. Nigdy nie dostali choćby mandatu, mimo że smród wokół dzikiego kanału ściekowego jest nie do wytrzymania.

Dokumentacja dotycząca budowy kanalizacji ponoć zaginęła i nikt nie potrafi powiedzieć, dlaczego wybudowane szambo nie było nigdy opróżniane. Nikt nie chce też powiedzieć, dlaczego władze miasta nie reagowały na nielegalne odprowadzanie ścieków i tolerowały fakt, że mieszkańcy nie mają umów na pozbywanie się zanieczyszczeń oraz dlaczego nie reagowano na interwencje przewodniczącego Rady Osiedla.

Jadwiga Pach z nowosądeckiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska dopiero od naszego reportera dowiedziała się o całej sprawie. - Nie mieliśmy żadnych sygnałów na ten temat - twierdzi i obiecuje szybką interwencję. - To niebywałe, by odprowadzać ścieki wprost do Dunajca - podkreśla. Jeśli zarzuty się potwierdzą, miastu grozi odpowiedzialność finansowa sięgająca kilkunastu tysięcy złotych.

Zbigniew Dmochowski, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej zapowiada, że rozwiązanie problemu ścieków jest możliwe dopiero teraz. Miasto otrzymało na ten cel dofinansowanie z UE.



strona główna |  nasza oferta |  REJESTRUJ |  zapytanie |  okazje |  wydarzenia |  produkty/usługi
reklama |  kontakt |  polityka prywatności |  pomoc

Made by inVert '03.