ban1
Firmy | Zapytania | Produkty | Okazje | Wydarzenia | Aplikacje | Wiadomości | Czasopisma | Książki | Forum | Praca

home > Wszystkie wiadomości > Wiadomość

Coraz gorzej z Bałtykiem

gazeta.pl - 05-05-2008

Działalność człowieka i zmiany klimatyczne niekorzystnie odbijają się na kondycji Morza Bałtyckiego. Czarny scenariusz zakłada, że do 2100 roku nawet 40 proc. bałtyckich gatunków wymrze, a ich miejsce zajmą przybysze z innych mórz.

Nad losem Morza Bałtyckiego pochyliło się ponad 80 naukowców z 13 krajów północnej i środkowej Europy, w tym dziesięciu z Polski. Postanowili napisać książkę w oparciu o wyniki różnych badań prowadzonych w poszczególnych krajach, w której analizują przeszłość, teraźniejszość i przypuszczalną przyszłość zlewni Morza Bałtyckiego. Efektem ich pracy jest publikacja "Assessment of Climate Change for the Baltic Sea Basin ". - Pracowali przy niej klimatolodzy, biolodzy, hydrolodzy, matematycy, ekonomiści - wymienia prof. Piotr Tryjanowski z Zakładu Ekologii Behawioralnej Uniwersytetu w Poznaniu, jeden ze współautorów.

Soli będzie mniej

Bałtyk jest morzem śródlądowym, prawie zamkniętym, łączy się z Morzem Północnym przez bardzo płytkie Cieśniny Duńskie. I właśnie wlewy z Atlantyku via Morze Północne oraz wlewy z rzek decydują zarówno o poziomie wody w Bałtyku, jak i jego zasoleniu, i zanieczyszczeniu.

Zasolenie wód w naszym morzu nie jest równomierne - najwyższe występuje w części południowo-zachodniej (średnio 10 promili), najniższe w północnej (średnio 2,5 promila). Ten fakt decyduje o tym, że w Bałtyku żyją zarówno gatunki morskie, jak i słodkowodne, a ich liczba zmienia się w zależności od zmian zasolenia. W ostatnim stuleciu zdarzały się bowiem duże wlewy oceaniczne (np. w roku 1914, w latach 1951/52 i dwa w latach 70.), które podnosiły zasolenie Bałtyku i zawartość tlenu.

O tym, jak duży ma to wpływ na życie w morzu, świadczy przykład dorsza składającego ikrę w głębokich wodach, w których zasolenie jest większe, dzięki czemu jaja mogą swobodnie unosić się w wodzie. Zdarza się jednak, że wlewów z Morza Północnego nie ma przez kilka lat. Wówczas na dno opada duża ilość materii, która jest rozkładana przez bakterie. Siarkowodór pochłania tlen i w tych warunkach ikra dorsza nie może się rozwijać.

Na ilość tlenu w wodzie ma wpływ także temperatura wody (im większa, tym mniej tlenu się rozpuszcza) oraz zanieczyszczenie wody. Ocieplenie klimatu nie pozostanie więc bez wpływu na życie w Bałtyku. Naukowcy przypuszczają, że do 2100 r. poziom wody w naszym morzu podniesie się o 20-60 cm, temperatura wody zwiększy się od 2 do 4 st. C, zmniejszy się zasolenie wody. Będzie to efekt zwiększonych opadów - głównie deszczu - w północnej części basenu (w południowej nastąpi ich zmniejszenie) oraz kurczenia się pokrywy lodowej. - Te zmiany będą miały wpływ na gatunki roślin i zwierząt żyjących w morzu. Szacujemy, że w tym stuleciu może wymrzeć nawet 40 proc. z nich - zaznacza prof. Tryjanowski.

Racicznica skorzysta, foka straci

Spadek liczebności morskiej fauny nastąpi najpierw w południowo-zachodniej części Bałtyku ze względu na zmniejszenie zasolenia wód. To niekorzystnie odbije się m.in. na populacji rozgwiazdy czerwonej i kraba raczyńca jadalnego. Lepiej poradzą sobie gatunki słodkowodne i te, które dobrze tolerują wahania temperatury i zasolenia. Zmiany wykorzystają też najeźdźcy z innych stref klimatycznych, np. małż racicznica zmienna, który bardzo szybko się rozmnaża i opanowuje nowe terytoria. Najlepiej czuje się właśnie w wodach słodkich i o niskim zasoleniu.

W naszym morzu i rzekach świetnie radzi sobie też ryba babka, której występowanie w Polsce po raz pierwszy stwierdzono w 1990 r. W kilkanaście lat rozprzestrzeniła się w całej Zatoce Gdańskiej, w Zalewie Wiślanym, w Zatoce Pomorskiej. - Jest już u brzegów Niemiec, Litwy, Łotwy, Estonii, Rosji i Finlandii, zaczyna konkurować o miejsce i pokarm z gatunkami rodzimymi - zauważa prof. Krzysztof E. Skóra, kierownik Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. Przyrodników niepokoi też pojawienie się żebropława Mnemiopsis leidyi (w Bałtyku stwierdzony w 2006 r.), który świetnie znosi nawet duże wahania temperatury i zasolenia. Żebropławy zjadają ogromne ilości planktonu, ikry i larw ryb, wpływają znacząco na układ w łańcuchu pokarmowym. Instytut Morski w Kilonii ostrzegł niedawno, że żebropław zasmakował w ikrze dorsza, co może się okazać zagrożeniem dla zasobów tej ryby.

Pogorszy się sytuacja i tak już zagrożonej foki obrączkowanej, czyli nerpy, która wykorzystuje płyty lodowe jako miejsca do rozrodu. Dziś w zimie lód pokrywa Zatokę Botnicką, Fińską i Ryską oraz szereg bardzo płytkich lagun i zatok na południu Bałtyku. Szacuje się, że do 2100 r. pokrywa lodowa może skurczyć się o 50-80 proc.! - Ta istotna zmiana całkowicie zmieni dynamikę w zbiorniku - zauważa prof. Mirosław Miętus z Katedry Meteorologii i Klimatologii Uniwersytetu Gdańskiego (także brał udział w pracach nad publikacją). - Ale z punktu widzenia żeglugi redukcja zlodzenia to ułatwienie - podkreśla prof. Miętus. Bałtyk to ważna droga morska dla państw nadbałtyckich.

Prof. Tryjanowski zauważa również, że na zmianach związanych z ociepleniem klimatu skorzystają ptaki: mewy, kaczki, łabędzie, kormorany, które nie będą musiały już spędzać zimy tak daleko na południu.

Już zabijamy życie w morzu

Na przyszłość Bałtyku wpływają nie tylko zmiany klimatu, ale przede wszystkim działalność człowieka. Co zresztą już widać gołym okiem. Nadmierne polowania i zanieczyszczenie wód doprowadziło do załamania populacji bałtyckich ssaków: fok (pospolitych, obrączkowanych, szarych), wyginął jesiotr, ginie morświn. Przyrodnicy zwracają też uwagę na przeławianie ryb, np. zbyt duże połowy dorsza. - Zanikają też niektóre siedliska w strefie brzegowej: zespoły brunatnic i krasnorostów, trzcinowiska. Nie potrafimy zadbać o właściwy stan siedlisk ryb wędrownych - wymienia prof. Krzysztof E. Skóra.

Bałtyk jest jednym z najbardziej zdegradowanych przyrodniczo mórz na świecie. Nic dziwnego - wpływa do niego ok. 250 rzek, które płyną przez tereny wysoko uprzemysłowione i rolnicze. Substancje biogeniczne (azot, fosfor) prowadzą do wzrostu żyzności, zmian chemicznych, np. ubytków tlenu, i fizycznych - spadku przejrzystości wód, wzrostu osadów.

- To radykalnie zmienia środowisko zbiornika. Światło nie dociera do głębszych warstw, więc rośliny nie mogą rosnąć. Tysiące kilometrów Bałtyku pozbawione są podwodnych "łąk"- zauważa prof. Skóra. Intensywne zakwity sinic są niebezpieczne, gdyż wśród nich znajdują się także gatunki toksyczne. Życie w morzu ograniczają też zanieczyszczenia metalami ciężkimi czy substancjami ropopochodnymi. Zanieczyszczenie Bałtyku może się więc odbić negatywnie na turystyce.

Naukowcy podkreślają, że zmiany spowodowane ociepleniem klimatu trudno będzie zatrzymać, można tylko spowolnić lub ograniczyć ich przyczyny. - Można ustabilizować tego typu zmiany, ale tylko wtedy, gdy ograniczy się emisję gazów cieplarnianych. Trzeba jednak rozwiązać ten problem w skali globalnej - uważa prof. Miętus.

Prof. Krzysztof. E. Skóra podkreśla zaś, że trzeba działać natychmiast. - Bałtyk traci na swojej wartości znacznie szybciej, niż dotykają go zmiany klimatyczne. Ubożeją jego gospodarcze zasoby. Dziś ani jeden kilometr plaży nie jest chroniony, nie powstał ani jeden rezerwat morski, zanika wiele gatunków i ich siedlisk. Obawiam się, że nim dotkną nas zmiany klimatyczne, takiego Bałtyku, jaki znamy, już nie będzie. Morze wcześniej przestanie wielu z nas żywić i wzbogacać.



strona główna |  nasza oferta |  REJESTRUJ |  zapytanie |  okazje |  wydarzenia |  produkty/usługi
reklama |  kontakt |  polityka prywatności |  pomoc

Made by inVert '03.