|
|
Jak
zapewnia jednak Leszek Trzeciak, prezes Wodociągów Miejskich,
wszystkie prace idą zgodnie z założonym harmonogramem. - Gdy
rozpoczynaliśmy, myśleliśmy, że może uda się zakończyć
przed terminem, ale nie będzie to raczej możliwe. Polegając
na naszym doświadczeniu, które zdobyliśmy w czasie wymiany
instalacji na deptaku, mieliśmy świadomość tego, co może
kryć się pod ziemią. To, co ujrzeliśmy po pierwszych ruchach
łopaty, jednak nas zaskoczyło - mówi Trzeciak. - Okazało się
bowiem, że plany, na których opieramy nasze prace, są bardzo
niedokładne. Kable nie leżą tam, gdzie powinny, kanał na
planie znajduje się w jednym miejscu, a w rzeczywistości jest
cztery metry dalej, wodociąg zamiast prosto jest na ukos - tłumaczy
prezes. Dodaje, że na razie cieszy się z jednego - że ekipy
Wodociągów nie natrafiły na żadne odkrycia archeologiczne,
bo one na pewno opóźniłyby prace. - A i tak idą ciężko, bo
większość robót wykonujemy ręcznie. Wszystko przez plątaninę
instalacji. Dodatkowo padający ostatnio deszcz zalewa nam
wykopy - słyszymy od Trzeciaka.
Obecnie
robotnicy przerwali prace na ul. Traugutta i przenieśli się na
Żeromskiego. - Nie chcieliśmy przeszkadzać maturzystom, którzy
w pobliskim liceum zdają egzamin dojrzałości. Wkrótce
wejdziemy na ul. Struga. Musimy jednak zsynchronizować nasze
prace z Radpecem, który zamierza wymieniać ciepłociąg -
informuje prezes Wodociągów.
Prace
przy wymianie instalacji rozpoczęły się na początku kwietnia
i mają potrwać pół roku. Ulice Malczewskiego i Struga zostaną
oddane do września, a Żeromskiego do października. Łączny
koszt robót na tych ulicach to około 6 mln zł. W tym roku
Wodociągi planują jeszcze prace na Rynku i Starym Mieście.
Jak już pisaliśmy, na wymianę starej instalacji spółka
gminna dostała grant z Unii Europejskiej.
|