|
Chodzi
o wart prawie pół miliarda złotych prezydencki projekt budowy
78 km nowych odcinków sieci wodociągowych i kanalizacyjnych.
Jego realizacją do końca 2013 r. zajęłoby się Miejskie
Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Prezes spółki
Tadeusz Fijałka przypomniał wczoraj na wspólnym posiedzeniu
trzech komisji rady miasta, że w myśli unijnej dyrektywy
wodnej miasta wielkości Lublina do 2015 r. powinny być w całości
zaopatrzone w wodę i kanalizację. W ten sposób wodę i
odprowadzenie ścieków mieliby mieszkańcy i właściciele działek
w Abramowicach, Głusku, Rudniku, Sławinie, Zemborzycach, Węglinie,
Szerokich i Wrotkowie.
Ponadto
zmodernizowana zostałaby oczyszczalnia na Hajdowie, przy której
powstałaby szkliwiarnia osadów odzyskiwanych ze ścieków.
Prezydencka uchwała zakłada, że z budżetu miasta na całą
inwestycję pójdzie 52 mln zł, resztę, czyli prawie 450 mln,
dołoży Unia Europejska.
Wczoraj
pod ostrzałem radnych za założenia projektu znaleźli się
prezydent Adam Wasilewski i prezes Fijałka. Przewodniczący
klubu radnych PiS Piotr Kowalczyk grzmiał: - Panie prezydencie,
prosi pan o 52 mln zł, a radni mają pracować nad wersją
roboczą projektu inwestycji?!
Zarzucił
też MPWiK, że pod przykrywką szkliwiarni chce wybudować
spalarnię śmieci. Nie poczekał jednak na odpowiedzi.
Ostentacyjnie wyszedł z sali mówiąc: "bzdura".
Prezydenta
i miejską spółkę zaatakował też radny rządzącej w mieście
PO - Paweł Bryłowski. Cytował mieszkańców Zadębia, Felina,
Kalinowszczyzny i Tatar, którzy we wspólnym liście protestują
przeciw budowie szkliwiarni. Bryłowski stwierdził również,
że MPWiK może nie wytrzymać finansowo kosztów inwestycji. -
Nakłady, które poniesie spółka, zostaną przerzucone na
mieszkańców. Skończy się na podwyżkach cen wody i ścieków
- podkreślił Bryłowski. Nie zgodził się z nim klubowy
kolega Michał Widomski: - W ciągu ostatnich pięciu lat woda i
tak poszła w górę, mimo że nie budowaliśmy żadnej nowej
sieci wodno-kanalizacyjnej.
Prezydent
Wasilewski zapowiedział, że w pracach nad realizacją
inwestycji będą czuwać ratuszowi urzędnicy, a sam projekt może
jeszcze zostać zmieniony zgodnie z sugestiami rajców.
Losy
inwestycji rozstrzygną radni podczas czwartkowej sesji rady
miasta. Najbardziej prawdopodobny jest wariant, że projekt
przejdzie, ale bez wariantu uwzględniającego powstanie
szkliwiarni osadów.
|